Cześć Artoo, czy mógłbyś przybliżyć swoja osobę naszym czytelnikom?
Cóż, robie wiele rzeczy by związać koniec z końcem. Rzeczy, którymi się zajmuję są dość zróżnicowane, część z nich ma związek z moja przeszłością, z tym czego się nauczyłem. Wszystkie one są nierówno podzielone między projektowaniem, pisaniem, podróżami, samodzielnym wychowywaniem mojego dziecka, byciem DJem, a czasami nawet robię kawę w moim ulubionym sklepie rowerowym na rogu.
Jesteś istnym współczesnym człowiekiem renesansu. Jesteś DJem, piszesz, robisz zdjęcia, projektujesz, pracujesz, podróżujesz, zajmujesz się rodziną i ponad to jeździsz na rowerze, jak znajdujesz na to wszystko czas?
Cała sztuka polega na tym, że czas jest dostępny bez przerwy, należy go tylko wziąć i odpowiednio użyć. Jak tylko opanuje się tę sztukę, wszystko idzie jak z płatka, przynajmniej powinno. Oczywiście są momenty, w których bywa ciężko znaleźć chwilę na wszystko, lecz suma sumarum wszystko udaje mi się zgrać.
Muszę również podkreślić, że masz dar do odnajdywania nowych rzeczy zanim staną się popularne. Byłeś jedną z pierwszych osób, które znam w Berlinie, która jeździla na rowerach wyścigowych, a jak wiemy przerodziło się to w fenomen ostrego koła. Ty też odkryłeś marki zanim zyskały one wręcz kultowy status. Jako jeden z pierwszych nosiłeś buty Visvim, kurtki od Acronym, czy też sprzęt BagJack. Jak to się stało? Czy jest to dlatego, że znajdujesz się w odpowiednim środowisku, w odpowiednim miejscu, w odpowiednim czasie, czy masz dar i ty sprawiłeś, że te firmy są tym, czym są?
Nie mam pojęcia czy to ja sprawiłem, że ktokolwiek stał się popularniejszy. Faktem natomiast jest to, że po prostu lubię dobre rzeczy i zawsze miałem swój styl. I jeśli okazuje się, że ludzie potrafią się odnieść do tego co robię, to na pewno pomaga to tym brandom. Acronym czy BagJack to moi starzy dobrzy przyjaciele. Zawsze ceniłem sobie ich pasje, którą wkładaja w produkty które tworza. I to jest główny powód dla którego od poczatku wzbudziły one moje zainteresowanie.
Poświecenie i pasja to wspólny mianownik, który nas łączy. Przez ostatnie lata odnoszę wrażenie, że tego wlaśnie brakuje obecnym produktom. Są tworzone dla konsumpcyjnego społeczeństwa, bez pasji. Ludzie nie korzystają ze swoich zakupów, jedynie je pokazują innym by móc tworzyć pewnego rodzaju wspólnotę ludzi o podobnych gustach. Jednak moim zdaniem zatracili oni istotę jedności i wspolnóty. Brakuje im elementu podstawowego, nie chodzi o to, by mieć takie same buty czy koszulkę, lecz o to by swoimi czynami zmienić coś, by być usłyszanym. Podobnie jak kultura skejtow u swego zarania - byli garstką nic nie znaczących dzieciaków, lecz z upływem czasu stali się siłą sama w sobie. Dziś natomiast ludzie wybierają łatwą ścieżkę, kupują koszulkę by z miejsca stać się częścią czegoś. Nie tak to funkcjonuje moi mili. Pamiętam jak byłem w szkole, opowiadałem tę historie z milion razy, inne dzieciaki nabijali się ze mnie, bo nosiłem Vansy w kratkę, ale i tak miałem to gdzieś. Chodzi o to, by żyć w zgodzie z samym sobą, wtedy nikt nie jest w stanie was ruszyć, niech się śmieja, najważniejsze by być szczęśliwym. Nawet jeśli jesteś sam na sam ze sobą i uważasz, że masz racje - nie ulegaj presji!! Przestańcie oglądać klipy Kanye Westa, by zobaczyć najnowsze kolabo butów, sami zdecydujcie za siebie, kim jesteście.
Latem tego roku ty i kilka osób z całego świata, znani pod ksywką Cutters Crew (CTRS) odbyliście przejażdżkę rowerową - przygodę życia. Z początku byliście dla siebie zupełnie obcymi ludźmi, by w ciągu zaledwie dwóch dni stać się prawdziwymi przyjaciółmi. W tym czasie przejechaliście z Londynu do Paryża na rowerach typu ostre koło, a na zakończenie poznaliście Lance Armstronga. Czy moglbyś nam więcej o tym opowiedzieć?
I właśnie o tym mowiłem, musisz się czymś zająć, ale bez założenia, że staniesz się gwiazdą i wszystko będzie ci podane na tacy. By cokolwiek osiągnąć, musisz włożyć w to sporo pracy i wysiłku. Tak jak my podczas naszej przejażdżki. W dwa dni ponad 440 km przez Anglię, Normandię w kierunku Paryża. Po czymś takim nic nie jest w stanie cię ruszyć, bo zrobiłeś to dla siebie i dodaje to takiego kopa i zastrzyku energii, że twoja pewność siebie wykracza poza każdą skalę. Musisz robić rzeczy dla siebie, z pasją i tylko wtedy dołączą do ciebie inni, którzy dzielą bądź docenią twoje poświęcenie oraz emocje, które temu towarzyszą. To krótkie, lecz bardzo intensywne doświadczenie, to coś czego brakowało mi w moim dotychczasowym życiu. Będę się starał o więcej podobnych wrażeń. Doświadczenie jak to zupełnie zmienia percepcje twojego świata i od tej pory wszystko jest na zupełnie innym poziomie.
Brzmi to wręcz surrealistycznie. Na dokładkę cała wyprawa została udokumentowana w formie filmu autorstwa Amazing Grace pt. London to Paris. Czy kiedykolwiek spodziewałeś, że wystąpisz w jakimkolwiek filmie?
Wiedziałem, że podczas wyprawy będzie towarzyszyć nam ekipa zdjęciowa i myślałem, że skończy się na fotografiach. Nie miałem pojęcia, że powstaje film z naszym udziałem, nigdy przenigdy. Oczywiście ekipa wywiązała się z zadania celująco, zdjęcia są fantastyczne.
CTRS to nie tylko wasza wyprawa, to również kolejny projekt. Mowa o The Cutters Pack od Nike Sportswear. Co to jest?
To grupa kolesi nazwanych Cutters na cześć słynnego gangu rowerzystów. Oni robili swoje jeżdząc na rowerach. To tak jak my, robimy swoje i to jest nasze motto: wyjść na zewnątrz i zobaczyć świat nie z okien SUV'a czy ekranu TV, wyjdź i doświadcz świata, bo czas ucieka. Spraw, by mijający czas nabrał znaczenia, nie za sprawą przedmiotów, które posiadasz, lecz za sprawą tego, co widzisz i czujesz. Dano nam szansę ekspresji jako teamu podczas projektowania butów. Każdy z nas zaprojektował parę Tiempo, własną kolorystykę i materiały.
Wiem, że pasjonujesz się butami, więc musiałeś mieć mnóstwo frajdy przy tym projekcie. Jaki miałeś wpływ na ostateczny wygląd buta?
Cóż, wszystko potoczyło się bardzo szybko, właściwie w ostatniej chwili, więc prawdopodobnie miałem najmniej czasu. Generalnie nie przesadzaliśmy zbytnio z tymi projektami. But był tym, czym pozostał, może ma lekko usztywniona podeszwę i dodaliśmy trochę kolorów.
OK, wiesz gdzie mnie znaleźć (pamiętaj rozmiar US 10). Kiedy mają się pojawić w sklepach?
Nie ma sprawy, masz u mnie parę, premiera powinna mieć miejsce wkrótce, jakoś w listopadzie 09.
Korzystając z okazji, że mówimy o butach. Byłeś jednym ze współorganizatorów największej wystawy butów we wszechświecie, podczas targów Outerspace w Barcelonie. Niestety nie było mi dane zobaczyć tego na żywo, lecz nawet na zdjęciach wyglądało to nieziemsko! Jak do tego w ogóle doszło?
Znowu, zabawna historia. Może się powtarzam, lecz okazało się, że ludzie których znam ja i zna Marko z Mediolanu poprosili nas byśmy pomogli im coś zorganizować. I takim oto sposobem stworzyliśmy największą dotychczas wystawę. Wszystko było naturalnym zbiegiem zdarzeń i wyszło całkiem fajnie. Działaliśmy bardzo zgranie, a efekty mieliście szanse widzieć choćby w internecie. Podziękowania dla chłopaków z Recersible z Barcelony.
Zawodowo pracujesz dla Coarse Toys, jaką pełnisz tam role? Czy można powiedzieć, że poza płytami winylowymi, zabawki z tego materiału są rownież twoja pasja?
Czasami zarządzam procesem produkcyjnym w Hong Kongu, odwiedzam fabryki, sprawdzam jakość produkcji itp. Czasami mam coś do powiedzenia w zakresie kolorów, nazw i to by było na tyle. Mark robi cała robotę, ten chłopak jest totalnym geniuszem. Uczciwie mowiąc nie postrzegam tych przedmiotów jako zabawki, dla mnie są one współczesnymi rzeźbami. Wyobraź sobie, gdyby były one wykonane z porcelany nie mowilbyś o nich jako o zabawkach. Mam kilka z nich w moim mieszkaniu i dla mnie są swego rodzaju pop artowymi rzeźbami.
Na początku wspominaliśmy, że masz ten dar do odkrywania rzeczy zanim ktoś inny je odkryje. Może udzielisz nam kilku rad i odsłonisz nam rąbka tajemnicy. Podaj 5 rzeczy, na które obecnie warto zwrócić uwagę, niezależnie czy mowa o firmach, artystach, czy też trendach?
Rowery we wszystkich możliwych postaciach i formach będą bardzo istotne w najbliższych latach. Wyścigowki stracą popularność na rzecz cyclocrossów. Sądze, że małe, niezależne firmy będą przechodziły swoisty renesans. Ich produkty będą cholernie drogie, lecz beda to przedmioty, które będziesz czcił i uwielbiał. Spodziewaj się więcej i więcej rzeczy do turystyki górskiej od małych firm rodzinnych. Również firmy obuwnicze coraz bardziej będą drążyć temat dojrzewania. Będzie więcej butów dla dorosłych, lecz również będzie więcej takich, które będą bardziej wytrzymałe i lepsze jakościowo. Poza tym konsumenci domagają się jakości za wydane pieniądze i spodziewają się, że produkt będzie bardziej wartościowy jakościowo, nie wirtualnie. Jeżeli chodzi o muzykę, sądzę że scena folkowa będzie dominować. Wróci epoka przewagi jakości nad ilościa. Ostatnia rzecz jakiej doświadczymy, to potęga sztuki na skale dotychczas nie spotykaną. Artyści staną się jeszcze bardziej istotni, więksi i będą rośli w siłę do czasu, aż bańka mydlana pęknie i wtedy tylko ci prawdziwi przetrwają, nie ci, co "wycinają szablony i uważają się za artystów'. Ci, którzy przetrwają będą nowymi Renoirs'em, Warhol'em czy też Beuys'em (którego osobiście nigdy nie lubiłem, tzn jego twórczości).
Podczas swojego wymarzonego występu z kim i gdzie chciałbyś stanąć za adapterami?
Właściwie jestem przyzwyczajony do kręcenia płytami samemu. Jeżeli miałbym to robić z kimś na spółke to musiałby to być DJ en, Dejoe lub Alex - wszyscy z nich są moimi przyjaciółmi. Czemu miałbym grać z kimś, kogo nie znam. Jeżeli chodzi o miejscówke to dość trudne pytanie, jednak wybrałbym Berlin, raczej. Co mi się marzy to block party, latem na zewnątrz i najbardziej zajebistą sprawą byłoby zobaczyć moich rodziców tańczacych w takt muzyki, którą gram.
Podaj 5 ulubionych artystów i albumów wszcechczasów.
Michael Jackson (z czasów Jackson 5), Joe Jackson (czy ona się z nim na serio spotyka?), David Bowie, The Beatles (praktycznie każdy album), The Rolling Stones (praktycznie każdy album)
Ulubiona miejscówka na wypoczynek oraz jazdę na rowerze?
Tak jak juz mówiłem, jeżeli jesteś sam na sam ze sobą to tak na prawdę nie zależy ci na tym gdzie się znajdujesz. Jeżeli masz wokół siebie przyjaciół - jest pięknie, ale wyjątkowo pięknie jest we Włoszech, ze względu na nieziemskie cappuccino...
Poza żelkami, co jest twoim ulubionym daniem, może polecisz nam najlepszą restaurację?
Moja ulubiona restauracja to Black Sheep na południu wyspy Hong Kong, no i uwielbiam dobre steki.
Tenisufki to portal skupiający się na butach, więc nie unikniesz tego pytania. Podaj swoją listę top 5 butów wszechczasów.
Vans Era, Visvim FBT, Nike Lava Dome (te stare), adidas Stan Smith, Nike Dunk Low/ adidas Rivalry Low
Ten rok musiał być dla ciebie szalony jak na karuzeli. Jakie masz plany na 2010?
My, tzn. CTRS crew planujemy kolejną wyprawę, miejmy nadzieje, że do tego dojdzie...
Serdeczne dzięki za poświęcenie nam czasu. Mamy nadzieję, że odezwiesz się do nas od czasu do czasu. Słowo na niedzielę?
Tak, podziękowania dla mojej Mamy i Taty za wszystko, pozdrówka dla mojego syna i wspaniałych przyjaciół na całym globie.



